Coś sie ze mną ostatnio dzieje… Sam nie wiem co dokładnie, ale coś się zmieniło. Nie są to jakieś wielkie i bardzo zauważalne zmiany, raczej subtelne niuanse moich zachowań. Stałem się bardziej otwarty w wyrażaniu własnych myśli i emocji, nie ukrywam już wszystkiego, jak to dotychczas miało miejsce. Bardzo ucieszyło to moją Gosię, która sama zauważyła, że stałem się bardziej czuły i nie musi już ze mnie tak wszystkiego „wyciągać”. Jej zdaniem obawia się to tym, że w zeszłym tygodniu zerwałem dla niej kwiaty w ogrodzie, a wczoraj zaprosiłem ją do siebie na śniadanie, co nie zdarza mi się zbyt często.
Ale ta otwartość to nie jedyna zmiana, którą w sobie zauważyłem ostatnio. Odkryłem , że bardzo duże znaczeniu ma dla mnie obecność Gosi w moim życiu i że nie wyobrażam sobie mojego życia bez niej. Co prawda, zdawałem sobie już wcześniej z tego sprawę, ale dopiero teraz uświadomiłem sobie, jak bardzo Gosia jest dla mnie ważna. Uświadomiłem sobie, czym jest tak naprawdę tęsknota za drugą osobą. Dotychczas była to dla mnie abstrakcja, puste słowo, ot tak wypowiadane, żeby ucieszyć tę drugą osobę, ale nigdy tak naprawdę nie odczuwałem tęsknoty, ale ostatnio, gdy przez kilka dni nie mogłem się z Gosią skontaktować (nie było jej w okolicy i miała rozładowany telefon), poczułem ten cały „ból rozłąki” z ukochaną osobą. Było to dla mnie dziwne uczucie, bo przecież rozstawaliśmy się już na dłużej (nawet na 2 miesiące) i nigdy nie czułem czegoś takiego…
No cóż, najwyraźniej wreszcie ja i ten związek zaczęliśmy dojrzewać!
Niestety te zmiany to nie jedyne, które zauważyłem. Są też inne, bardziej niepokojące. Choć mało kto zdaje sobie z tego sprawę, to ja wcale nie jestem takim grzecznym i miłym facetem, na jakiego wyglądam. Głęboko we mnie tkwi ukryta potężna mroczna strona mojej osobowości, która ostatnio daje mi się ostro we znaki. Dotychczas pokusy przychodziły i odchodziły, ale nie były zbyt częste i silne, ale ostatnimi czasy mój mały „diabełek” stał się bardzo aktywny. Atakuje mnie w najmniej spodziewanych momentach, kusząc w zupełnie nowy sposób. Zazwyczaj źródłem pokus była wszechobecna erotyka, seks i nagość (pełno tego w TV i internecie), ale teraz dołączyło do tego coś nowego i zaskakującego: kusi mnie do zdrady moich przekonań i uczuć, kusi mnie, żeby poderwać, pocałować albo chociaż „zbliżyć się za bardzo” do innych (niż Gosia) dziewczyn, przy czym nierzadko dotyczy to też moich koleżanek, a nie tylko obcych dziewczyn, co jest dla mnie w tym wszystkim najgorsze, a nigdy wcześniej mi się nie zdarzało. Są to co prawda krótkie „ataki”, taka pokusa trwa przeważnie tylko kilka sekund zanim ją zwalczę, ale to i tak o te kilka sekund za długo. Staram się zwalczać i ignorować te pokusy, ale to ciężkie zadanie, a moja bujna wyobraźnia zupełnie mi e tym nie pomaga…
Cieszę się tylko, że Gosia i przyjaciele starając się mnie wspierać w pokonywaniu moich słabości i za to im dziękuję!
To tyle przemyśleń na dziś. Dużo tego, ale dawno nic nie publikowałem, więc się tego nazbierało